Chiii!!! Oto japończycy po raz kolejny
udowadniają, że nie mają sobie równych w tworzeniu pogodnych, lekkich historii,
pełnych humoru ale też skłaniających do refleksji. Hideki Motosuwa jest
zwyczajnym chłopakiem, pochodzącym ze wsi. Tak jak i jego rówieśników,
interesują go głównie dziewczyny, przez co znalezienie tej jedynej jest jego
głównym celem. Sprawy komplikują się, gdy nie zostaje przyjęty na tokijski
uniwersytet, młodziak postanawia pomimo to wyruszyć do stolicy i żyć na własną
rękę. Skutkuje to wieloma zabawnymi zwrotami akcji, ponieważ nasz bohater ma
wręcz talent do wplątywania się w kłopoty oraz intrygi. Zupełnie
nieprzystosowany do miejskiego trybu życia zdaje się gubić w otaczającej go
rzeczywistości. Wracając wieczorem do domu, znajduje na śmietniku persocoma
rodzaju żeńskiego (robota zachowującego się i wyglądającego zupełnie jak
człowiek za wyjątkiem kocich uszu), zabiera go do domu i od tego momentu całe
jego dotychczasowe życie zmienia się diametralnie. Okazuje się, że nowa słodka
współlokatorka, w ogóle nie pamięta kim jest, nie potrafi nawet mówić. Powoli
między człowiekiem, a maszyną rodzi się uczucie, które nie będzie łatwe... Z
czasem okazuje się, że Chi wcale nie jest tym, kim wydawała się być na samym
początku. Co z tego wyniknie? Trzeba przekonać się na własne oczy.
Reżyser Morio Asaka przedstawia nietuzinkową
historię, zabawną i romantyczną, lecz także
kontrowersyjną. Porusza w niej temat miłości, nie tyle w szeroko pojętym
znaczeniu tego słowa, lecz także pod innym nowym spojrzeniem na nią. Bo czy
możliwa jest miłość do maszyny? Życie nie raz nam pokazuje, że tak choć wcale
się nad tym nie zastanawiamy... Ilu jest mężczyzn, którzy traktują swoje
samochody niczym żywe istoty, dodajmy jeszcze, że niczym najważniejsze w życiu
osoby. No tak ale z samochodem nikt nie chce się ożenić, zaraz podniosłyby się
takie głosy, jednak czy samochód potrafi mówić? Czy potrafi chodzić, zachowywać
się jak człowiek i wyglądać jak on? Sądzę, że gdyby tak było politycy mieli by
sporo zachodu ze zmianą ustaw, aby zalegalizować małżeństwa ludzi z maszynami ;) To Anime pokazuje jak jesteśmy w dzisiejszym świecie zabiegani,
wygodni i tak naprawdę traktujemy miłość jako towar na sprzedaż. W pewnym
momencie pada tam zdanie, że ,,ludzie już ze sobą nie rozmawiają” i jest to
niestety prawdą. Brakuje nam czasu na poznawanie ludzi, na prawdziwą rozmowę i
wreszcie brakuje nam czasu na samo życie. Po co najpierw szukać tej jedynej
osoby, podczas, gdy można pójść do sklepu i za niebiańsko wysoką cenę kupić
robota, który będzie robił dokładnie to czego chcemy oraz będzie taki jak tego
chcemy. Nie będzie kłótni, docierania się charakterów, po prostu pyk i ktoś nas
kocha, wydawałoby się to idealnym rozwiązaniem ale czy takim jest w istocie?
Świadczy to o tym jak ludzie są samotni w dzisiejszym świecie, potrafią dzielić
życie z maszyną, aby tylko nie być samemu. Z drugiej strony na miłość nie ma
rady i jest ona ślepa ale czy aż tak aby pokochać maszynę? Na te i wiele innych
pytań możecie znaleźć odpowiedź po obejrzeniu Chobits’a i jedno jest pewne,
jest to tytuł budzący skrajne emocje. Można go albo pokochać albo znienawidzić,
gdyż w swej wymowie jest bardzo dosadny.
Oprawa audio-wizualna nie budzi zastrzeżeń, a
wręcz działa kojąco. Ładna kreska, żywe kolory, piękna muzyka to coś co
wyróżnia tę serię. W moim odczuciu jest to jedno z najlepiej narysowanych Anime
w historii, pomimo już 10lat na karku ogląda się je z przyjemnością i nic nie
straciło ze swej świeżości, co niejednokrotnie jest widoczne przy starszych
produkcjach. Piosenka tytułowa na długo zapada w pamięć i często można się
złapać na nuceniu jej pod nosem w ciągu dnia. Głosy postaci w oryginalnej wersji językowej zostały doskonale
dobrane, przez co oglądanie tej pogodnej serii to czysta przyjemność. Wymieniłam właściwie same superlatywy,
wypadałoby coś skrytykować, jednak nic nie przychodzi mi do głowy. Może jedynie
jeden punkt, który nie przypadł mi do gustu to przesycenie erotyką. Co prawda
bardzo delikatne i nigdy nie wykraczające po za pewne granice, jednak uważam,
że równie dobrze te kwestie mogły być pominięte lub nie aż tak eksponowane. Wstawki
te są zabawne, jednak chwilami dość męczące. W japońskich produkcjach takie
schematy są nagminnie stosowane, jednak dla laika w kwestii Anime mogą być
gorszące i zniechęcić do obejrzenia całości, która wbrew pozorom jest bardzo
rozbudowaną, przemyślaną i świetnie opowiedzianą historią. Po pierwszych
scenach można mieć wrażenie, że to komedia, jednak z każdym nowym odcinkiem
przekonamy się, że wcale nie jest to bezmyślna zabawna historyjka dla dzieci
ale opowieść o miłości i o tym co w życiu jest ważne.
Odcinki: 26 , Sezon I
Produkcja: Japonia
Reżyseria: Morio Asaka
Reżyseria: Morio Asaka
Scenariusz: Genjiro Kaneko, Ageha Ohkawa,
Tomoyasu Okubo, Nanase Okawa
Muzyka: Dan Miyakawa, Katsutoshi
Kitagawa, Keitaro Takanami
Kreska/Animacja: 10/10
Muzyka: 8/10
Scenerie: 7/10
Bohaterowie: 7/10
Akcja: 8/10
Scenariusz: 10/10
Średnia ocen całości: 8,3/10
Poniżej wpadający w ucho opening z serii Chobits.


